Dobry sygnał z Francji

Czekająca nas 7 maja II tura wyborów prezydenckich we Francji napawa optymizmem. Słabsze niż wskazywały wcześniejsze sondaże poparcie dla Marine Le Pen i prawie pewne zwycięstwo w II turze jej kontrkandydata Emmanuela Macrona, na tle wcześniejszej porażki skrajnej prawicy w Holandii, zdają się wskazywać, iż fala populizmu w Europie została przyhamowana.

Myślę, że to dobrze dla Francji i Europy, iż do II tury z olbrzymimi szansami na zwycięstwo, wszedł właśnie Emmanuel Macron – polityk młody, założyciel ledwie rok temu ugrupowania En Marche!, które na tle innych francuskich ugrupowań (i tych z prawej, z lewej strony) wyróżnia nowoczesność, nawiązywanie zarówno do wartości lewicowych (wszak Macron do b. członek Partii Socjalistycznej) jak i liberalnych oraz najdalej idące przywiązanie do budowy silnej Unii Europejskiej.

Jego kandydaturę wspierają teraz zarówno przegrani konserwatyści jak i socjaliści, którzy od lat dominowali na francuskiej scenie politycznej. Dla mnie jednak najlepszą rekomendacją dla przyszłej prezydentury Macrona jest poparcie, jakie udzielił mu jeszcze przed pierwszą turą wyborów, François Bayrou, bardzo zasłużony francuski polityk, dwukrotny kandydat w wyborach prezydenckich.

Znam François Bayrou osobiście, cenię sobie współpracę z nim na forum Europejskiej Partii Demokratycznej, do której należy zarówno założony przez niego Ruch Demokratyczny jak i kierowane przeze mnie Stronnictwo Demokratyczne. Wiem, jakie są poglądy François Bayrou na Europę, wiem także, jak wielką wagę przywiązuje on do konieczność szanowania przez wszystkich członków Unii Europejskiej podstawowych praw obywatelskich i konstytucyjnych zasad państwa prawa. Jeśli François Bayrou jest przekonany, że to właśnie Emmanuel Macron jest najlepszym kandydatem na Prezydenta Francji, to jestem przekonany, iż będzie on takim prezydentem. I że dobrze wyjdzie na tym i Francja, i Europa.
Trwa ładowanie komentarzy...