O autorze
Przewodniczący Stronnictwa Demokratycznego. Historyk. Poseł do Parlamentu Europejskiego (2004-2009), Wiceprzewodniczący (2001-2003) i Sekretarz Generalny (2003-2004) Platformy Obywatelskiej, Poseł na Sejm RP (1991-1993 i 1997-2004), Prezydent m.st. Warszawy (1999-2001), od 1987 roku działacz a w latach 1990-1991 Przewodniczący Niezależnego Zrzeszenia Studentów.

Sąd znalazł furtkę. Czy PiS ją zaraz zamknie na kłódkę?

Sąd Okręgowy w Warszawie stanął po stronie wolności, której jednym z fundamentów jest konstytucyjne prawo do zgromadzeń. I zrobił to, nie bacząc na rozpędzony przez PiS walec, którego zadaniem jest zgniecenie niezależności sądów i sędziowskiej niezawisłości.

Warszawski sąd uchylił bowiem decyzję wojewody, który zakazał zorganizowania przez Stowarzyszenie „Tama” i Obywateli RP kontrmanifestacji na Krakowskim Przedmieściu w czasie, gdy miała tam się odbywać kolejna „miesięcznica smoleńska”.

Wojewoda powołał się rzecz jasna na przepisy znowelizowanego Prawa o zgromadzeniach, zgodnie z którymi, gdy odbywa się tzw. cykliczna manifestacja (a takimi są dzisiaj de facto jedynie „smoleńskie miesięcznice”), to żadna inna nie może być w tym samym miejscu zarejestrowana.

Sąd nie miał łatwego zadania, bo nowelizacja – choć w oczywisty sposób niekonstytucyjna – „przeszła test konstytucyjności” w atrapie Trybunału Konstytucyjnego jakim stał się on pod rządami dyspozycyjnej wobec PiS sędzi Przyłębskiej.

Sąd uznał jednak, iż skoro obydwa zgromadzenia – i to stowarzyszania „Tama”, i to Obywateli RP – zostały zgłoszone trybie Rozdziału 3 ustawy, który odnosi się do „postępowania uproszczonego w sprawach zgromadzeń” (a są to zgromadzenia nie powodujące utrudnień w ruchu drogowym i nie wymuszające zmiany jego organizacji), to decyzje dotyczące tych wniosków powinny opierać się jedynie na przepisach, które w tym Rozdziale są zawarte. Tym bardziej, że zawarte w tym Rozdziale odwołanie do innych przepisów ustawy ogranicza się do trzech artykułów, ale żaden z nich odnosi się do nowych, pisowskich przepisów o zgromadzeniach cyklicznych i związanym z nimi zakazem organizowania innych manifestacji.

Można powiedzieć, iż PiS idąc na „skróty” – nie po raz pierwszy zresztą, ale tym razem na swoją szkodę – nie zauważył, iż tzw. zgromadzenia uproszczone” są w ustawie odrębnie regulowane.

Na szczęście – nie zauważył. I dzięki temu Sąd Okręgowy w Warszawie znalazł jak najbardziej zgodną z prawem (choć trudno nazwać prawem, to co PiS zamieścił w tej niechlubnej nowelizacji) furtkę i mógł zezwolić „Tamie” i Obywatelom RP na swobodne demonstrowanie swojej niezgody na te comiesięczne spektakle kłamstwa i nienawiści.

Prokurator Piotrowicz będzie się pewnie na Nowogrodzkiej gęsto tłumaczyć ze swej wpadki. I pewnie już myśli nad tym, co zrobić, by za miesiąc sytuacja się nie powtórzyła. Na rozwiązanie, nad którym PiS pracuje – czyli na podporządkowanie sobie sądów tak, by minister Ziobro miał wpływ na to, w jakiej sprawie jaki sędzia orzeka – zabraknie czasu.

Raczej należy się spodziewać błyskawicznej nowelizacji dopiero co przyjętej nowelizacji i wprowadzenia przepisu, który także „zgromadzeniom uproszczonym” zafunduje rygory, jakim teraz podlegają zgromadzenia rejestrowane w trybie normalnym.

Przewiduję – niestety – że ta nowa nowelizacja w chwalebnej sprawie zapewnienia ekskluzywnych warunków dla „smoleńskich miesięcznic” znajdzie się na biurku prezydenta jeszcze przed 10 czerwca.
Trwa ładowanie komentarzy...