Samotny biały żagiel

W zarządzanej zgodnie z wodzowską odmianą centralizmu demokratycznego Platformie Obywatelskiej gest, na jaki zdobył się Jerzy Buzek nie ma precedensu i budzi szacunek. Na tle tłumu przytakiwaczy Jerzy Buzek jawi się nam niczym Lermontowski „samotny biały żagiel”.

Oto bowiem były premier stwierdził, że wypowiedzi ministra Jacka Rostowskiego o Leszku Balcerowiczu w kontekście sporu o OFE „są pełne insynuacji, skandaliczne i poniżej wszelkich standardów". W ten sposób Jerzy Buzek skomentował odnoszące się do Balcerowicza słowa Rostowskiego, iż „niektórzy bronią interesów instytucji finansowych albo bronią własnej reformy. Nie chcą się przyznać, że (...) była ona bardzo poważnym błędem polityki gospodarczej”. Rostowski oskarżył także Leszka Balcerowicza o „nadużywanie swojej wiedzy ekonomicznej do celów politycznych".

Najgorszemu ministrowi finansów III RP daleko także do standardów zachowania właściwych brytyjskiemu dżentelmenowi, za którego chciałby uchodzić. Niestety niedostatki pan ministra – zarówno te, dotyczące ekonomii jak i te, dotyczące bon tonu – zdają się być niewidoczne dla członków Platformy. A jeśli ktoś je zauważy i, na przykład, w sprawie OFE wypowie inna opinię niż minister, bardzo szybko – vide Gowin – znajdują się poza Platformą.

W rosyjskim oryginale Lermontowska fraza o bielejącym samotnym żaglu brzmi: „Bielejet parus odinokij / W tumanie moria gołubom”. Ciekawym bardzo, jak to się skończy w przypadku Jerzego Buzka. Czy będzie samotnie bielał czy też tuman (nomen omen) go całkowicie pochłonie?
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Polityka krajowa
Skomentuj